Wulkan Fimmvörouháls, znajdujący się pod czapą lodowca Eyjafjallajökull, jest najnowszą naturalną atrakcją turystyczną Islandii. Można zobaczyć z bliska aktywny wulkan z ociekającą, gorącą lawą. To wszystko za sprawą wybuchu, który miał miejsce w nocy z 20 na 21 marca. Erupcja rozpoczęła się o godz. 23:52 czasu miejscowego. Świadek wydarzenia mówił o unoszącej się nad wulkanem czerwonej chmurze. Wulkan Fimmvör?uháls leży w słabo zaludnionej miejscowości na południu Islandii. Wybuch nie dotknął mieszkańców, pobliskie miasto nie uległo zniszczeniu. Pokryty produktami wulkanicznymi odcinek to niegdyś ulubiona trasa wędrówkowa przebiegająca między lodowcem Eyjavjallajökull a jego sąsiadem, wulkanem Katla, który ukrywa się pod lodową czapą Myrdalsjökull. Wprawdzie wędrówki w tym miejscu nie będą już możliwe, ale za to w skutek wybuchu powstał tu wspaniały, wysoki na 200 m wodospad lawowy. Z żywiołu natury postanowiono utworzyć atrakcję turystyczną. Przygotowano specjalne przejazdy autobusem, jeepami, a także przelot helikopterem w granice wulkanu.